Get Adobe Flash player
Start Świadectwa

Świadectwo

Pewna osoba powiedziała mi bardzo przykre słowa, bardzo mnie upokorzyła tymi słowami. Nie mogłam się z tym pogodzić, bardzo długo rozmyślałam, płakałam, że jak tak można było powiedzieć. Zaczęłam się modlić za tę osobę o wybaczenie, bo wiem, że niewybaczenie jest grzechem. I starałam się na siłę zapomnieć o tym co było. Wydawało mi się, że jest już wszystko w porządku. Ale kiedy spotykałam tę osobę wszystko do mnie wracało. Przypominało mi się od nowa, czułam złość i nienawiść do tej osoby.

Byłam na mszy świętej o uzdrowienie i kiedy podchodziłam do błogosławieństwa, zaczęło mi bardzo mocno bić serce, poczułam niepokój i pomyślałam sobie- Boże chyba dostanę zawału- i kiedy uklęknęłam zapytano mnie czy wybaczyłam wszystkim, czy nie noszę w sercu urazy do nikogo, odpowiedziałam,że tak. Modlono się nade mną i okazało się,że Duch Święty podpowiadał, że nie wybaczyłam i jeszcze raz długo się nade mną modlono. Zaczęłam płakać i w pewnej chwili poczułam wielką ulgę, spokój, radość, szczęście. Po wyjściu z kościoła chciałam wrócić myślami do tej sprawy i nic mi nie przychodziło do głowy, w ogóle nic nie pamiętałam, tak jakby tej sprawy w ogóle nie było i tak jest do tej pory. Po paru dniach spotkałam tę osobę, zamieniliśmy kilka słów, jakby nigdy nic się nie wydarzyło. I kiedy ją spotykam, to nawet ją lubię i jest fajnie.

Zostałam uzdrowiona z nienawiści do drugiego człowieka. Kocham ludzi.

Chwała Tobie Panie. Dzięki Ci.

Zofia

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

Szukałam miejsca, gdzie mogłabym pogłębiać swoją wiarę. Moje „koleje życia” przywiodły mnie do Ołtarzewa, na Seminarium Odnowy Wiary w Duchu Świętym. Pewnego dnia miałam inwazyjny zabieg operacyjny na gardło, dodatkowo w tym dniu mieliśmy spotkanie naszej wspólnoty Przyjaciół Oblubieńca w Ołtarzewie. Zastanawiałam się czy mam iść na to spotkanie, ponieważ nawet przełykanie śliny sprawiało mi ból. Jednocześnie wiedziałam, że taki stan będzie trwał od 5 do 7 dni. Na ten okres czasu otrzymałam stosowne leki i miałam spożywać jedzenie w postaci papki. Jednak pomimo bólu postanowiłam pojechać na spotkanie.

Przez większy czas naszego spotkania prawie nic nie mówiłam, ponieważ chciałam uniknąć bólu. Na koniec naszego spotkania stanęliśmy wszyscy przed ołtarzem i śpiewaliśmy ” Duchu Święty wołam przyjdź, bądź jak ogień w duszy mej, (...)” w tym momencie zaczęłam bardzo płakać i usłyszałam wewnętrzny głos – śpiewaj. Zaczęłam zastanawiać się, co się ze mną dzieje i usłyszałam ponownie – śpiewaj. Kiedy zaczęłam śpiewać, łzy obeschły i gardło przestało zupełnie boleć. Tak zostałam cudownie uzdrowiona.

Dziękuję Ci za tę łaskę kochany Duchu Święty.

 

Marzanna

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Pewnej nocy miałem sen, w którym musiałem wykonać wyrok śmierci na mojej córce. Miała to być kara, ale nie wiedziałem za jaki czyn. Wiedziałem natomiast, że jedyną słuszną karą za to jest śmierć. I przekonany, że to jedyna słuszna droga (bo taki był głos w moim sercu), wiedziałem, że nie mogę postąpić inaczej. Siedząc tak na krześle, trzymając córkę na kolanach widząc jej uśmiech i radość w jej oczach, jej niewinność, wiedziałem, że ona nie wie co za chwilę się stanie, ale ja nie mogłem inaczej, …. i zrobiłem to.... ogromny smutek i żal wypełniły nagle moje serce, które zaczęło walić jak młot. Obudziłem się uderzając w poduszkę pięścią bezgłośnie krzycząc, że to bez sensu i nagle … zobaczyłem jak obok mnie śpi spokojne moja córka. Ten widok był ogromną radością. Nad snem przeszedłem do porządku dziennego i ze względu na jego ciężar szybko zamiotłem go pod dywan porannej toalety i zabaw z dziećmi. Dzień mijał spokojnie aż do czasu Eucharystii. Najpierw koronka do Bożego Miłosierdzia, a potem Eucharystia i pierwsze czytanie... Abraham składa w ofierze Izaaka (Rdz 22, 1-2. 9-13. 15-18). I nagle przed oczami stanął mi z powrotem sen. Jakże podobna sytuacja, Abraham posłusznie spełniał wolę bożą a i moje przekonanie było podobne. Nie potrafiłem i nie chciałem się temu przeciwstawić, bo czułem, że nie mogę, że to jest słuszne. Ale dlaczego skoro tak podobne było to przeżycie Bóg nie wysłał anioła i w moim śnie?... dlaczego musiałem to zrobić?... dlaczego nie zatrzymał mojej ręki?... dlaczego dopuścił tak wielkie cierpienie?... by zaraz potem ukazać mi moją córkę śpiącą słodko obok. Wiele pytań krążyło w ułamku sekundy po mojej głowie, całą homilię zastanawiałem się co Bóg chce mi powiedzieć, bo byłem już wtedy przekonany, że to On chce do mnie dziś mówić. Mówić poprzez ten sen. Nie musiałem długo czekać na odpowiedź, gdy podczas przeistoczenia wpatrzony w Jezusa ukrzyżowanego usłyszałem w sercu boży głos, który mówił: „Patrzysz na krzyż i zastanawiasz się jak bardzo cierpiał?... Tak mój syn Jezus Chrystus cierpiał okropnie, cierpiał za grzech którego nie popełnił, poniósł karę nie za swoje czyny lecz grzechy innych ludzi, a ja jako jego ojciec i Bóg wszechmogący nie mogłem nic zrobić. Pytasz dlaczego?... Czy zastanawiałeś się kiedyś jak ja cierpiałem ofiarując swojego syna za ciebie?... Mogłeś to dzisiaj poczuć... Lecz nie zrobiłem tego abyś poczuł jak cierpiałem, lecz abyś poznał jak wielka jest moja miłość do ciebie, jak bardzo cię kocham, ile oddałem za twoje życie”. Boże dziękuję Ci że dałeś mi doświadczyć Twojej miłości, dziękuję Ci za Twoje słowa, za ten sen. Ty jesteś nieskończoną miłością i pozwalasz mi w swej łaskawości poznawać Twoje oblicze. Dziękuję Ci za ofiarę Twojego syna i jego zwycięstwo nad śmiercią. Amen

Jacek

 

Wyślij nam swoje Świadectwo

Przeto wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa. Rz 10,17