Szkoła Nowej EwangelizacjiSzkoła Nowej Ewangelizacji jest jednym z ruchów w Kościele katolickim, którego celem jest ewangelizacja, formacja ewangelizatorów oraz inicjowanie nowych ośrodków ewangelizacyjnych na poziomie kraju, diecezji, parafii i wspólnot, tak, aby każdy katolik potrafił głosić Dobrą Nowinę w sposób prosty, praktyczny i doświadczalny. Program Szkoły opiera się na trzech filarach - KeKaKo : Kerygmat - głoszenie osoby Jezusa, z Jego śmiercią, zmartwychwstaniem i wejściem do chwały. Kerygmat prowadzi do osobistego spotkania z Jezusem Zmartwychwstałym, do doświadczenia Jego zbawienia, nowego życia. Więcej na temat Nowej Ewangelizacji i Szkoły Nowej Ewangelizacji na stronie www.razemzajezusem.pl
Nie bójmy się charyzmatówO prorokującym Kowalskim i wiośnie Kościoła, która jednak przyszła, z ks. Leszkiem Misiarczykiem, egzorcystą, rozmawia Marcin Jakimowicz. Marcin Jakimowicz: Od kilkunastu lat obserwujemy nad Wisłą „hurtowe” wylanie darów Ducha Świętego. Ludzie często piszą do redakcji: dawniej tego nie było… Ks. Leszek Misiarczyk: – Rzeczywiście można mieć takie wrażenie. Duch Pański działa z ogromną mocą – widzą to wszyscy zaangażowani w pracę we wspólnotach. Być może to oznaka zapowiadanej przez Jana Pawła II „nowej wiosny Kościoła”? Przyszła inaczej, niż myśleliśmy. Niedostrzegalnie dla tych, którzy omijają kościoły szerokim łukiem… – Tak! Bo realizuje się wewnątrz Kościoła, w sposób duchowy. Może naiwnie myśleliśmy, że nagle zwiększy się frekwencja w kościołach czy seminariach? Bóg miał inny plan. Wiosna przyszła z innej strony: od strony pogłębienia relacji z Jezusem przez tysiące ludzi w Polsce. To jedna możliwość interpretacji. Druga intuicja? Być może na naszych oczach realizuje się proroctwo Joela o tym, że Bóg wyleje swego Ducha na wszelkie ciało? (...) (…) Paweł pisze: „chciałbym, byście wszyscy prorokowali”… – …i jest to zachęta dla całego Kościoła! Nie bójmy się charyzmatów. Badajmy je, uważnie rozeznawajmy, ale nie wyśmiewajmy tej biblijnej rzeczywistości. Ile razy słyszałem od kolegów: „Machasz rękami, nakładasz dłonie. Śmiesznie wyglądasz”. Odpowiadam: „Tyle że po tym »machaniu rękami« ludzie wracają do Kościoła, do sakramentów, budują na nowo rozsypane małżeństwa, zaczynają walkę z nałogami”. A skoro owoce są tak wielkie, to czy nie pochodzą one od Boga? Nie mówmy, że to tylko emocje, niepotrzebna „otoczka”. Co ma dziś przyciągnąć młodych do Kościoła? Jeden ze znajomych księży na rekolekcjach zorganizował dla młodzieży modlitwę wstawienniczą. Przyszli. Na drugi dzień podszedł do niego pewien chłopak i rzucił: „Co wyście nam zrobili w czasie tej modlitwy? To działa mocniej niż marycha” (śmiech). Może dziś, by uwierzyć, trzeba huknąć o posadzkę kościoła? Gdyby Paweł nie rąbnął o ziemię pod Damaszkiem, nie nawróciłby się… Czasami mówię księżom: Nie oceniajcie zbyt łatwo. Nie nazywajcie z taką łatwością Bożej rzeczywistości diabelską. Bo to grzech przeciwko Duchowi Świętemu. Gdy Jezus usłyszał, że wyrzuca złe duchy przez Belzebuba, odpowiedział: „Uważajcie: ten grzech nie będzie odpuszczony”. Najważniejsze jest podjęcie trudu rozeznania tego nowego działania Ducha Świętego. Cały artykuł: http://gosc.pl/doc/1127682.Nie-bojmy-sie-charyzmatow Źródło: Gość Niedzielny z 15 kwietnia 2012 Nowa Ewangelizacja(...) Nowa, choć stara
– Ewangelizacja zawsze w pewnym sensie jest nowa, jej nowość wynika po prostu z tego, że dojrzewa nowe pokolenie ludzi, do których Kościół, zgodnie ze swoim wezwaniem, kieruje przesłanie ewangeliczne – wyjaśnia bp Grzegorz Ryś. – Nie chodzi o to, że dawny przekaz wiary się przeżył albo że był zły, tylko o to, że mamy nową sytuację świata. Temu „nowemu” światu i człowiekowi trzeba na nowo głosić Ewangelię, skonfrontować go z krzyżem Jezusa Chrystusa. (...) Czym są SNE św. Andrzeja? To różnorodne wspólnoty (diecezjalne czy zakonne), które w dziele ewangelizacji realizują ściśle określony program i formy 21 kursów opracowanych przez Jose Prado Floresa. Dlaczego? Bo program ten od lat sprawdza się „w praniu”. Na czym polega skuteczność kursów prowadzonych przez te szkoły? – Treści, które usłyszałem, nie były dla mnie nowe, bo są one ściśle ewangelizacyjne – opowiada redakcyjny kolega Franciszek Kucharczak, który właśnie wrócił z jednego z kursów SNE. – Co mnie porwało? To, że na tych kursach organizatorzy pozwolili działać Panu Jezusowi wszędzie tam, gdzie to było możliwe. Oni jedynie podprowadzają cię do Jezusa, a On robi resztę. To nieustanne zderzanie teorii z praktyką. Przez lata widziałem, że mnóstwo rekolekcji polegało na zachwalaniu Pana Jezusa i mówieniu o tym, jaki jest fajny. Ale to jest jedynie „swatanie na odległość”. Na kursach SNE jest inaczej: one umożliwiają spotkanie. Co to konkretnie znaczy? Gdy na wykładzie jest mowa o modlitwie o uzdrowienie, to zaraz po nim jest… modlitwa o uzdrowienie. Nie ma teoretyzowania bez praktyki. (...) Cały artykuł na stronie: http://gosc.pl/doc/1079246.Nowa-nauka-z-moca źródło: Gość Niedzielny (gosc.pl), 23.02.2012 |
Nowa ewangelizacja